hybridresourcing Zapisz się na listę oczekujących

Kennisbank

Agenci, które sami podejmują kroki, a nie tylko udzielają odpowiedzi

Okno czatu daje odpowiedź. Agent robi coś z tą odpowiedzią: wyszukuje dane, wypełnia pole, wysyła wiadomość, czeka na reakcję i kontynuuje. Ta różnica — od odpowiadania do działania — jest tym, o co potyka się większość organizacji w kontekście AI. Nie dlatego, że nie byłoby to technicznie możliwe, ale dlatego, że działanie stawia inne wymagania niż odpowiadanie.

Co dzieje się pod oknem czatu

Agent, który wykonuje pracę, musi mieć gdzieś dostęp. Odczytuje jeden system, zapisuje do innego systemu, a kroki między nimi muszą być gdzieś ustalone — jako proces, jako reguła, jako workflow. To inna warstwa niż rozmowa. Chodzi o łańcuchy, w których kroki następują jeden po drugim, gdzie wynik jednego kroku jest wejściem dla następnego, bez tego, że człowiek każdorazowo się w to wtrąca.

To wymaga dostępu: uprawnień w systemach, miejsca w infrastrukturze, statusu, który nie jest ludzki, ale też nie jest niczym. Agent, który może czytać i podsumowywać dokumenty, działa inaczej niż agent, który może przygotowywać decyzję lub rejestrować i śledzić rozmowę. Każda z tych form ma własną relację z kontrolą, z tym, co idzie nie tak, gdy idzie nie tak, i z tym, kto jest wtedy przy tym obecny.

Formy, które to przybiera

Agenci, które wykonują pracę, występują w ograniczonej liczbie rozpoznawalnych postaci. Sygnalizują: monitorują proces lub system i zgłaszają, gdy coś odbiega, co ma związek z monitoringiem i sygnalizacją oraz pytaniem, kiedy zgłoszenie musi dotrzeć do człowieka. Wspierają decyzję, porządkując opcje i zbierając argumenty, bez podejmowania samej decyzji — to domena wsparcia decyzyjnego. Przełączają się między działami, które potrzebują się wzajemnie, ale nie używają tych samych systemów czy tego samego języka, co wymaga koordynacji między działami, bez tego, że coś wypada między dwoma stołkami. I rejestrują rozmowy oraz uruchamiają kolejne kroki, przy czym zobowiązanie złożone telefonicznie wraca jako działanie w systemie.

Żadna z tych form nie istnieje samodzielnie. Agent, który sygnalizuje, potrzebuje czegoś, do czego może się odnieść. Agent, który koordynuje, potrzebuje po obu stronach systemu, który go dopuszcza. Forma determinuje nie tylko to, co się dzieje, ale też to, co musi już wcześniej być w porządku.

Czego to wymaga od organizacji, zanim będzie to możliwe

Agent, który wykonuje pracę, zależy od tego, co już istnieje. Bez jasnych ustaleń co do tego, kto o czym decyduje, agent nie wie, który krok może wykonać samodzielnie, a który musi wrócić do człowieka. Bez infrastruktury, która jest wystarczająco stabilna, łańcuch zatrzymuje się w momencie, gdy system się zmienia lub nie reaguje. Bez zarządzania danymi, które jest w porządku, agent wykonuje kroki na danych, które nie są aktualne lub niewiarygodne — z wynikiem, który jest równie niewiarygodny, ale ma pozór precyzji.

Te trzy elementy — organizacja, infrastruktura, zarządzanie danymi — mają pierwszeństwo. Nie dlatego, że są ważniejsze w ogólnym sensie, ale dlatego, że agent, który musi na czymś budować, potrzebuje najpierw tego fundamentu. Agent, który koordynuje między działami, zatrzymuje się, jeśli te działy same nie ustalają jednoznacznie, kto za co odpowiada. Agent, który podsumowuje dokumenty, jest bezużyteczny, jeśli nikt nie wie, która wersja dokumentu jest obowiązująca.

Oprócz tego jest pytanie, które nie jest techniczne: co się dzieje, gdy agent robi coś, co jest niewłaściwe? Kto to zauważa, jak szybko, i jaki jest krok wstecz? Organizacja, która tego nie przemyślała, zauważa to dopiero, gdy już się to wydarzyło.

Na czym się to zacina

Większość pilotaży z agentami nie zacina się na samej technologii. Zacinają się na systemie, który nie jest dostępny bez ręcznego kroku pośredniego, na procesie, który istnieje na papierze, ale w praktyce ma trzy wyjątki, albo na dziale, który nie wie, że agent teraz wykonuje też część jego pracy. To nie są małe przeszkody — to są właśnie te rzeczy, które stają się widoczne w momencie, gdy coś musi zacząć działać, a nie tylko udzielać odpowiedzi.

To jest też powód, dla którego pilotaż, który dobrze wypada w środowisku testowym, często zacina się, gdy trafia do praktyki. Praktyka ma wyjątki, stare systemy i ludzi, którzy pracują inaczej, niż opisuje to proces. Agent, który nie jest na to przygotowany, wykonuje swoją pracę połowicznie albo robi ją źle, bez tego, że ktokolwiek to od razu zauważa.

Od gotowości do zadania

Ta strona opisuje, co jest możliwe, gdy organizacja jest gotowa, by pozwolić agentom wykonywać pracę, i co musi być wcześniej ustalone. Ta gotowość jest jednym pytaniem. Drugie pytanie to, które zadania w waszej organizacji konkretnie się do tego kwalifikują i jaką ich część agent może przejąć na siebie. To wylicza skan pracy FTE TO AI dla każdego zadania: nie czy wasza organizacja w ogólnym sensie jest gotowa, ale ile z konkretnego fragmentu pracy może zostać przejęte i co z tego pozostaje dla człowieka.

Robbyde assistent van de volwassenheidsmeting

Vraag maar wat er moet staan voordat AI in uw organisatie kan landen.

Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.